Sąd żąda dokumentów od kard. Dziwisza – grozi grzywna i przymusowe doprowadzenie
Sąd Okręgowy w Krakowie zażądał od kardynała Stanisława Dziwisza biletów, rezerwacji i zaświadczenia od lekarza sądowego. Nieusprawiedliwiona nieobecność grozi grzywną do 5 tys. zł lub przymusowym doprowadzeniem.

Sąd stawia kardynałowi ultimatum: dokumenty albo grzywna
Sąd Okręgowy w Krakowie zażądał od kardynała Stanisława Dziwisza konkretnych dowodów usprawiedliwiających jego nieobecność na przesłuchaniu – podaje Dziennik Gazeta Prawna. Hierarcha ma obowiązek wykazać swój stan zdrowia zaświadczeniem wystawionym przez lekarza sądowego, a planowany wyjazd do Watykanu potwierdzić biletami lub dokumentami rezerwacyjnymi. W razie nieusprawiedliwionego niestawiennictwa sąd może nałożyć grzywnę, a przy spełnieniu ustawowych przesłanek – zarządzić przymusowe doprowadzenie.
Świadek w sprawie o 20 mln zł
Kardynał Dziwisz został wezwany jako świadek w postępowaniu cywilnym wytoczonym przez Janusza Szymika przeciwko Archidiecezji Krakowskiej. Szymik domaga się 20 mln zł zadośćuczynienia za krzywdy związane z wykorzystywaniem seksualnym przez księdza Jana Wodniaka. Według informacji podawanych przez „Gazetę Wyborczą", TVN24 i „Rzeczpospolitą" do nadużyć dochodziło w latach 1984–1989, kiedy pokrzywdzony był ministrantem. Postępowanie koncentruje się na odpowiedzialności instytucjonalnej Archidiecezji Krakowskiej i na tym, jak struktury kościelne reagowały na zgłoszenia dotyczące działań duchownego.
Standardowe zwolnienie niewystarczające
Na wyznaczonym terminie przesłuchania kardynał Dziwisz się nie stawił. Jego nieobecność tłumaczono stanem zdrowia, jednak sędzia Monika Szczepaniec-Czech nie uznała dokumentu wystawionego przez zwykłego lekarza za wystarczające usprawiedliwienie. Zażądała zaświadczenia potwierdzającego niemożność stawienia się przed sądem, wystawionego wyłącznie przez lekarza sądowego.
To istotna różnica proceduralna. Art. 214¹ Kodeksu postępowania cywilnego przewiduje, że nieobecność świadka z powodu choroby musi zostać potwierdzona zaświadczeniem lekarza sądowego – standardowe zwolnienie wystawione przez lekarza spoza tego systemu może okazać się niewystarczające.
Wyjazd do Watykanu w terminie rozprawy
Sytuację skomplikował dodatkowo fakt, że pełnomocnicy Archidiecezji Krakowskiej poinformowali sąd o planach wyjazdowych hierarchy. Kolejny termin przesłuchania wyznaczono na 15 lipca, lecz według przedstawionych sądowi informacji kardynał miał w tym czasie przebywać poza Krakowem, m.in. udać się do Watykanu, i wrócić dopiero na początku sierpnia.
Sąd zażądał dokumentów potwierdzających, że podróż rzeczywiście została zaplanowana i obejmuje termin rozprawy – m.in. biletów lub potwierdzeń rezerwacji. Na przedstawienie tych materiałów świadek otrzymał 14 dni. Sędzia zwróciła przy tym uwagę na wewnętrzną sprzeczność: z jednej strony stan zdrowia ma uniemożliwiać udział w przesłuchaniu, z drugiej planowana jest dłuższa podróż zagraniczna.
Następny termin: 3 sierpnia
Ostatecznie kolejne przesłuchanie kardynała Dziwisza wyznaczono na 3 sierpnia. Jednak kwestia wcześniejszej nieobecności nie została zamknięta. Sędzia Zbigniew Zgud, rzecznik Sądu Okręgowego w Krakowie do spraw cywilnych, poinformował w rozmowie cytowanej przez „Gazetę Wyborczą", że sąd nie rozstrzygnął jeszcze definitywnie, czy tamta nieobecność zostanie uznana za usprawiedliwioną.
Grzywna i możliwe doprowadzenie
Obowiązki świadka w postępowaniu cywilnym wynikają wprost z przepisów. Art. 274 Kodeksu postępowania cywilnego przewiduje sankcje za nieusprawiedliwione niestawiennictwo: sąd może najpierw nałożyć grzywnę i ponownie wezwać świadka, a przy kolejnym nieusprawiedliwionym niestawieniu się – nałożyć kolejną grzywnę i zarządzić przymusowe sprowadzenie. Grzywna porządkowa wobec świadka może wynieść do 5 tys. zł. Przymusowe doprowadzenie nie jest automatycznym skutkiem pierwszej nieobecności – postępowanie musi przebiegać zgodnie z kolejnością i przesłankami określonymi w przepisach.
Kardynał deklaruje gotowość do zeznań
W rozmowie z „Gazetą Wyborczą" kardynał Dziwisz przekonywał, że nie zamierza uchylać się od złożenia zeznań. Wskazywał na problemy zdrowotne, w tym trudności z poruszaniem się, oraz zapewniał, że dokument od uprawnionego lekarza został przekazany sądowi. Hierarcha dopuszcza zarówno przesłuchanie w budynku sądu, jak i w miejscu swojego pobytu. O ostatecznej formie przeprowadzenia dowodu decyduje jednak sąd na podstawie należycie udokumentowanych okoliczności.
Szerszy kontekst sprawy
Postępowanie przed krakowskim sądem nie jest procesem karnym przeciwko księdzu Wodniakowi – to sprawa cywilna, w której Janusz Szymik próbuje wykazać zarówno rozmiar doznanej krzywdy, jak i odpowiedzialność instytucjonalną Archidiecezji Krakowskiej. Strona kościelna kwestionuje roszczenia powoda.
Sprawa ma też szerszy kontekst w Kościele. W 2021 roku Watykan poinformował o konsekwencjach nałożonych na byłego biskupa bielsko-żywieckiego Tadeusza Rakoczego w związku z zaniedbaniami dotyczącymi zgłoszeń o nadużyciach seksualnych wobec małoletnich. Jedną ze spraw pozostających w tle tych działań była historia Janusza Szymika.
Source: Dziennik Gazeta Prawna