Śmierć bursztytnika w basenie: niewyjaśniona zbrodnia w Trójmieście

W jednej z gdańskich rezydencji odnaleziono zwłoki znanego handlarza bursztynu. Funkcjonariusze, którzy przybyli na miejsce, nie podejrzewali przestępstwa. Dopiero sekcja zwłok wykazała, że mężczyzna został uduszony.

Śmierć bursztytnika w basenie: niewyjaśniona zbrodnia w Trójmieście

Śmierć bursztytnika w basenie: niewyjaśniona zbrodnia w Trójmieście

W domu w Trójmieście znaleziono nieżywego mężczyznę, który zajmował się handlem bursztynem. Ciało leżało w basenie. Policjanci i prokurator, którzy pojawili się na posesji, nie uznali tego za morderstwo. Zabezpieczenie miejsca zdarzenia nie zostało przeprowadzone. Najważniejsze wydawało się szybkie wywiezienie zwłok. Dopiero po kilku dniach lekarz podczas obdukcji stwierdził, że przyczyną śmierci było uduszenie.

Opóźnienie w zabezpieczeniu terenu trwało kilkadziesiąt godzin. Taki czas mógł wystarczyć do zatarcia dowodów. W budynku przebywali wtedy najbliżsi rodziny. System monitoringu rzekomo nie zarejestrował niczego podejrzanego.

Sprawa szybko wzbudziła wątpliwości. Okazało się, że żona ofiary zna osobiście prokurator prowadzącą postępowanie. Na miejscu obecna była jeszcze jedna osoba. Początkowo złożyła ona zeznania obciążające żonę i syna zmarłego, ale potem się z nich wycofała.

Z powodu tych okoliczności śledztwo przekazano innej prokuraturze. Mimo to postępowanie umorzono z powodu rzekomego braku dowodów.

Mikołaj Podolski, autor publikacji o przestępczości w regionie, w wywiadzie dla serwisu Interia zwrócił uwagę, że współczesna kryminalistyka pozwala na bardzo szczegółowe przeszukanie pomieszczeń. Eksperci mogą odnaleźć mikroślady krwi czy włókna włosów. W tym przypadku budynek, przez który ciało mogło być przeciągnięte, nie doczekał się należytej analizy.

Po wydaniu książki autor przekazał śledczym nowe fakty. Jego zdaniem materiał ten powinien wystarczyć do ponownego otwarcia sprawy. Podolski twierdzi też, że w Trójmieście pokutuje przekonanie o bezkarności osób dysponujących dużym majątkiem.

Śmierć handlarza bursztynu wywołała falę kolejnych tragedii. Dwóch bliskich krewnych zmarłego zmarło w wyniku nadużywania alkoholu. Syn ofiary, uważany za głównego podejrzanego, również nie żyje – najprawdopodobniej z powodu przedawkowania narkotyków.

Source: Interia