Śledztwo ws. znęcania nad Kononowiczem rozszerzone – prokuratura bada kolejne paragrafy

Prokuratura w Białymstoku rozważa rozszerzenie śledztwa ws. Krzysztofa Kononowicza o narażenie go na utratę życia. Nikomu dotąd nie postawiono zarzutów.

Śledztwo ws. znęcania nad Kononowiczem rozszerzone – prokuratura bada kolejne paragrafy

Prokuratura bada więcej wątków w sprawie Kononowicza – śledztwo może trwać miesiącami

Prokuratura Rejonowa Białystok-Południe rozważa rozszerzenie śledztwa w sprawie Krzysztofa Kononowicza o kolejne paragrafy Kodeksu Karnego – podaje wiadomosci.radiozet.pl, który jako pierwszy ujawnił szczegóły postępowania. Dotychczas śledztwo obejmowało wyłącznie wątek psychicznego znęcania się nad mężczyzną. Teraz prokuratorzy analizują, czy doszło również do narażenia go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.

Chodzi o art. 160 § 1 Kodeksu Karnego, który zagrożony jest karą do trzech lat pozbawienia wolności. Istotne jest, że do popełnienia tego przestępstwa nie jest wymagane działanie umyślne – wystarczy niedbalstwo lub nieuwzględnienie konsekwencji własnych działań. Wystarczy, że pokrzywdzony znalazł się w sytuacji zagrożenia, nawet jeśli nie doznał bezpośredniego uszczerbku na zdrowiu.

Śledczy wskazują na konkretne okoliczności z życia Kononowicza, które mogą wypełniać znamiona tego czynu. Choremu na cukrzycę mężczyźnie jego „opiekunowie" dostarczali mleko i słodkie napoje. W jego domu panował skrajny brud i odór. W ostatnich tygodniach życia Kononowicz niemal się nie poruszał i znajdował się w bardzo złym stanie zarówno fizycznym, jak i psychicznym.

25 świadków przesłuchanych, dokumentacja medyczna zabezpieczona

W ciągu kilku tygodni od wznowienia postępowania śledczy z Białegostoku wykonali szereg czynności, których nie przeprowadzili przez blisko dziewięć miesięcy poprzedniego śledztwa, zakończonego umorzeniem w grudniu ubiegłego roku.

Prokurator Ewa Bułat, zastępczyni prokuratora rejonowego Białystok-Południe, potwierdziła w korespondencji z portalem RadioZET.pl: „Aktualnie po podjęciu postępowania przesłuchano łącznie 25 świadków m.in. członków najbliższej rodziny Krzysztofa Kononowicza, członków Zespołu Ratownictwa Medycznego oraz inne osoby przebywające w mieszkaniu Krzysztofa Kononowicza. W sprawie uzyskano pełną dokumentację medyczną z lat obejmujących śledztwo i jest ona analizowana."

Śledztwo obejmuje okres od 22 grudnia 2022 roku do 6 marca 2025 roku, czyli dnia śmierci Kononowicza. Przesłuchano zarówno personel medyczny, który interweniował w białostockim domu mężczyzny, jak i inne osoby, które się w nim pojawiały. Część z nich widoczna była na filmach publikowanych w sieci; zdarzało się, że były to osoby z marginesu, nadużywające alkoholu.

Główny zarzut: psychiczne znęcanie się nad osobą nieporadną

Centralnym wątkiem śledztwa pozostaje przestępstwo psychicznego znęcania się nad Kononowiczem, który ze względu na swój stan psychiczny był osobą nieporadną. Zarzut obejmuje „poniżanie, dokuczanie, wszczynanie awantur, kierowanie wobec pokrzywdzonego słów powszechnie uznanych za obelżywe, ośmieszanie i krytykowanie". Grozi za to do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Prokuratura przeanalizowała już materiały filmowe z kanału „Mleczny Człowiek". Nie ujawnia jednak, czy zabezpieczono twarde dyski z danymi wideo ani zapisy z kamer monitoringu z posesji Kononowicza. Te dowody mogą okazać się kluczowe – nie wszystkie nagrania dokumentujące upokarzanie mężczyzny trafiły na YouTube, a monitoring mógł utrwalić działania noszące znamiona znęcania się, w tym wykopanie grobu za jego domem czy ustawianie zniczy.

Brak zarzutów, przedłużone śledztwo

Prokuratura nie udzieliła odpowiedzi na pytanie, czy filmowanie niedołężnego mężczyzny w reżyserowanych scenach – w tym picia moczu, oblewania się fekaliami, odczytywania nienawistnych listów publikowanych następnie w sieci dla zysku finansowego – nosi znamiona przestępstwa.

„Po zgromadzeniu pełnego materiału dowodowego postępowanie będzie ponownie analizowane. Aktualnie nie przedstawiono nikomu zarzutów" – napisała prokurator Bułat.

Śledztwo zostało przedłużone do 17 czerwca bieżącego roku, jednak wszystko wskazuje na to, że będzie kontynuowane przez kolejne miesiące. Prokurator Bułat zaznaczyła, że jego przedłużenie jest najprawdopodobniej konieczne „z uwagi na konieczność wykonywania dalszych czynności w sprawie".

Tło sprawy: kanał „Mleczny Człowiek" i Sławomir N.

Na kanale „Mleczny Człowiek" prowadzonym przez Sławomira N. dostępne są nagrania, na których Kononowicz był upokarzany: podawano mu mocz do picia, dostarczano odchody w paczkach, ktoś oblał jego dom fekaliami. Mężczyzna występował m.in. w koronie cierniowej, odczytywano mu nienawistne listy, w których nazywany był „knurem" oraz „ostatnim ch**em Polski".

W Białymstoku ze Sławomirem N. współpracowali m.in. Jarek „Aron" oraz aktywista Rafał Kosno. Po interwencji RadioZET.pl w sprawie umorzenia śledztwa na kanale opublikowano oświadczenie, w którym autorzy zaprzeczyli zarzutom znęcania. Tłumaczyli, że nie byli opiekunami prawnymi Kononowicza i że mężczyzna nie był krzywdzony.

Prokuratura Rejonowa Białystok-Południe wszczęła śledztwo w sprawie psychicznego znęcania się nad Kononowiczem w kwietniu 2025 roku, miesiąc po jego śmierci. Poprzednie postępowanie umorzyła 29 grudnia ubiegłego roku, nie dopatrując się przestępstwa. Decyzja ta wywołała szerokie oburzenie, w tym wśród osób walczących o sprawiedliwość dla zmarłego mężczyzny.

Source: Google News PL