Wyrok za fałszywe sygnały awaryjne na torach w regionie białostockim
Były funkcjonariusz policji i jego znajomy zostali skazani za wywołanie zatrzymania 18 składów kolejowych przy użyciu systemu radio-stop.

Wyrok za fałszywe sygnały awaryjne na torach w regionie białostockim
Wyższa instancja sądowa w Białymstoku utrzymała w mocy skazanie dwóch sprawców, którzy kilka lat temu wywołali awaryjne hamowanie wielu pociągów na Podlasiu. Obaj mężczyźni wykorzystali system radiowy służący do natychmiastowego zatrzymania składów w sytuacjach zagrożenia.
Mateusz K., wcześniej zatrudniony w policji w Białymstoku, otrzymał rok pozbawienia wolności. Jego wspólnik Dawid S., mieszkaniec Skierniewic, musi zapłacić grzywnę w wysokości 16 tysięcy złotych (400 stawek dziennych po 40 zł). Sąd pierwszej instancji orzekł wobec nich surowsze kary – dwuletni i półtoraroczny pobyt w zakładzie karnym.
Druga instancja zmieniła kwalifikację prawną zarzucanego im czynu, co przełożyło się na złagodzenie wyroków. Początkowo prokurator zarzucał im doprowadzenie do zagrożenia dla majątku o wartości przekraczającej 149 milionów złotych. Sąd okręgowy częściowo przychylił się do tego stanowiska.
Do incydentów doszło trzy lata temu. W wyniku działań sprawców stanęło 18 pociągów pasażerskich i towarowych. Zdarzenia miały miejsce w rejonie Łap oraz na odcinku Sokółka–Szepietowo.
Prokuratura poinformowała o zamiarze wystąpienia z wnioskiem o uzasadnienie decyzji sądu apelacyjnego.
Źródło: TVP Białystok
Source: Google News PL — Crime (pl)