Śledztwo wokół lekarza z warszawskiego szpitala: zarzuty dotyczą finansów i nadzoru nad SOR-em
Warszawska prokuratura prowadzi dwa postępowania w sprawie nieprawidłowości w Szpitalu Południowym, w których figuruje 28-letni Dawid Kacprzyk – polityk KO i były radny Ursusa.

Śledztwo wokół lekarza z warszawskiego szpitala: zarzuty dotyczą finansów i nadzoru nad SOR-em
Warszawscy śledczy badają dwie linie zarzutów wobec 28-letniego Dawida Kacprzyka, który pełnił funkcję koordynatora szpitalnego oddziału ratunkowego w placówce na Ursynowie. Mężczyzna jest jednocześnie byłym radnym dzielnicy Ursus z ramienia Koalicji Obywatelskiej.
Jedna z prowadzonych spraw dotyczy wystawiania dokumentów rozliczeniowych z zawyżonymi kwotami za dyżury na SOR-ze i w oddziale intensywnej terapii. Według prokuratury, szpital mógł stracić na tym co najmniej 558 tysięcy złotych. Druga linia śledztwa bada kwestię nadzoru nad pracą oddziału ratunkowego oraz kontroli nad całą placówką ze strony urzędników miejskich.
Całą sprawę ujawnił w mediach dr Emil Jędrzejewski, wcześniej związany z tym samym szpitalem na stanowisku ordynatora chirurgii. W rozmowie z Kanałem Zero lekarz oskarżył Kacprzyka o brak kwalifikacji do samodzielnego kierowania pracą SOR-u, a także o to, że powoływał się na swoje powiązania polityczne. Jędrzejewski sugerował, że zaniedbania te mogły przyczynić się do zgonów pacjentów.
Gdy były ordynator zjawił się w prokuraturze, nie chciał odpowiadać na pytania bez adwokata. Złożył jedynie spis nazwisk osób, które jego zdaniem ucierpiały, i poprosił o inny termin. Śledczy nie wyrazili zgody, wskazując, że dysponuje istotnymi informacjami. Kolejne przesłuchanie zaplanowano na najbliższy poniedziałek. Sam Kacprzyk na razie nie został wezwany – prokuratura podkreśla, że nie jest pierwszą osobą w kolejności.
W całą sprawę zaangażowała się też Naczelna Izba Lekarska. Jej rzecznik Jakub Kosikowski poinformował, że złożono doniesienie o możliwym opuszczeniu dyżuru i narażeniu chorych na szkodę. Po publikacjach w mediach materiał został poszerzony. Kacprzyk ma zostać wezwany do wyjaśnień przed Rzecznikiem Odpowiedzialności Zawodowej. W przygotowaniu jest wniosek o czasowe zawieszenie w prawach wykonywania zawodu.
Gdyby zarzuty zostały potwierdzone przed sądem lekarskim, groziłaby mu kara od upomnienia do dożywotniego zakazu praktyki. Samo postępowanie przed tym organem może jednak potrwać od dwóch do pięciu lat. Do Izby docierają nieoficjalne sygnały od innych pracowników placówki, którzy potwierdzają, że Kacprzyk pracował samodzielnie zaraz po stażu, co byłoby niezgodne z obowiązującymi przepisami.
Obecny szef chirurgii w placówce Piotr Szenk zaprzeczył doniesieniom o fatalnych warunkach na oddziale. Pełnomocnik Kacprzyka mecenas Jacek Dubois zapowiedział natomiast pozew wobec Jędrzejewskiego.
Źródło: Interia
Source: Interia