Emerytowany funkcjonariusz zamordował teścia w Mierzawie. Obława trwała cztery dni
49-letni były policjant przyznał się do zabicia 80-letniego teścia i usiłowania zabójstwa 76-letniej teściowej. Mężczyznę złapano po czterodniowych poszukiwaniach z udziałem setek funkcjonariuszy.

Emerytowany funkcjonariusz zamordował teścia w Mierzawie. Obława trwała cztery dni
W piątek po godzinie szesnastej w Mierzawie w województwie świętokrzyskim doszło do rodzinnej tragedii. 49-latek, który wcześniej służył w policji, po sprzeczce ze swoją małżonką udał się do domu jej rodziców uzbrojony w nóż. Tam zaatakował 80-letniego Tadeusza B., zadając mu ciosy śmiertelne. Jego 76-letnia żona Regina B. również została zaatakowana i doznała poważnych obrażeń. Kobietę zabrano do szpitala, gdzie przeprowadzono operację. Jej stan lekarze określają jako ciężki, ale stabilny.
Sprawca oddalił się z miejsca zdarzenia na elektrycznej hulajnodze w kolorze żółto-czarnym. Wówczas rozpoczęto szeroko zakrojone poszukiwania. W akcję włączono blisko 350 funkcjonariuszy, a także wojsko oraz straż pożarną. Do przeszukiwania trudnego, podmokłego i gęsto porośniętego lasu użyto psów tropiących, maszyn latających, dronów i quadów.
W poniedziałek około południa funkcjonariusze zlokalizowali podejrzanego w niewielkim lesie w pobliżu jego posesji. Mężczyzna był wyczerpany wieloma dniami ucieczki w trudnych warunkach. Nie posiadał przy sobie broni i nie stawiał oporu podczas zatrzymania. Kilku uzbrojonych policjantów wyprowadziło go skutego z zagajnika. Następnie karetka zabrała go do placówki medycznej, gdzie udzielono mu pomocy. Obecnie przebywa w areszcie policyjnym.
Podczas przesłuchań prowadzonych przez śledczych 49-latek przyznał się do popełnienia zarzucanych czynów. W poniedziałek poinformowano, że stan pokrzywdzonej kobiety pozwolił na przesłuchanie jej przez organy ścigania. Zebrany materiał pozwolił na postawienie mężczyźnie zarzutów.
Po ujęciu podejrzanego komenda ujawniła szczegóły wcześniej utrzymywane w tajemnicy. Okazało się, że pojazd, którym uciekał z miejsca zdarzenia, odnaleziono już w sobotę, czyli drugiego dnia poszukiwań. Informację tę zatajono, by nie ułatwiać zbiegowi orientacji w przebiegu operacji. Śledczy przypuszczali ponadto, że mężczyzna może próbować powrócić na miejsce tragedii.
W trakcie obławy podkreślano, że zatrzymany nie przechodził specjalistycznych szkoleń policyjnych, a jego służba koncentrowała się głównie na działaniach prewencyjnych.
W najbliższych dniach prokurator będzie kontynuował czynności zmierzające do wyjaśnienia wszystkich okoliczności zbrodni.
Informacje pochodzą z serwisu Interia oraz Fakt.
Source: Interia