Marokańczyk podejrzany o zabójstwo polskiego żołnierza na granicy z Białorusią
Prokuratura w Warszawie wskazała Marokańczyka jako sprawcę śmiertelnego pchnięcia nożem sierżanta Mateusza Sitka w maju 2024 roku na granicy polsko-białoruskiej.

Marokańczyk podejrzany o zabójstwo polskiego żołnierza na granicy z Białorusią
Prokuratura Okręgowa w Warszawie podała do publicznej wiadomości nazwisko mężczyzny, który jest podejrzany o zabójstwo sierżanta Mateusza Sitka. Do zdarzenia doszło 28 maja 2024 roku na granicy polsko-białoruskiej. Ofiara została ugodzona nożem w klatkę piersiową przez ogrodzenie i zmarła na skutek odniesionych obrażeń w szpitalu tydzień później.
Śledczy wskazali Mohameda Addamrou, obywatela Maroka, jako sprawcę ataku. Mężczyzna został oskarżony o zabójstwo funkcjonariusza publicznego, za co grozi mu nawet 15 lat pozbawienia wolności. Jednakże postępowanie w jego sprawie zostało wstrzymane, ponieważ podejrzany przebywa poza granicami Polski.
Śledztwo objęło przesłuchanie 140 świadków zarówno w kraju, jak i za granicą. Zebrane dowody pozwoliły na ustalenie tożsamości napastnika. W grudniu 2025 roku wysłano do Mińska wniosek o ekstradycję, a wobec Addamrou wydano europejski nakaz aresztowania. Mimo to władze białoruskie dotychczas nie współpracowały z polską prokuraturą.
W kwietniu 2026 roku śledczy zawiesili dochodzenie ze względu na niemożność doprowadzenia podejrzanego przed oblicze wymiaru sprawiedliwości. Jak podało RMF FM powołując się na nieoficjalne źródła, Addamrou ukrywa się na terenie Białorusi, a władze w Mińsku najprawdopodobniej nie wydadzą go Polsce.
Śmierć sierżanta Sitka wywołała w kraju gwałtowne reakcje. Władze w Warszawie zaostrzyły przepisy dotyczące bezpieczeństwa na wschodniej granicy, w tym ułatwiły funkcjonariuszom użycie broni palnej wobec migrantów próbujących nielegalnie przekroczyć granicę. W lipcu 2024 roku Sejm przyjął stosowną nowelizację, którą podpisał ówczesny prezydent Andrzej Duda.
Od 2021 roku dziesiątki tysięcy migrantów, głównie z Azji i Afryki, próbowało dostać się do Unii Europejskiej przez Białoruś przy wsparciu tamtejszych władz. Ich działania często wiązały się z agresją wobec polskich strażników granicznych, w tym rzucaniem kamieniami, kijami oraz koktajlami Mołotowa.
Władze w Warszawie wzmocniły również fizyczne i elektroniczne zabezpieczenia na granicy, a także zakazały składania wniosków o azyl przez osoby przekraczające granicę nielegalnie. W efekcie liczba prób nielegalnego przekroczenia granicy znacząco spadła.
Źródło: Notes from Poland
Source: Notes From Poland