Proboszcz nie zauważył niczego niepokojącego w domu, gdzie izolowano rodzeństwo przez lata
Duchowny z parafii na Podlasiu twierdzi, że nie widział niczego alarmującego w sytuacji rodzeństwa, które według śledczych mogło być przetrzymywane w domu przez co najmniej kilkanaście lat.

Proboszcz nie zauważył niczego niepokojącego w domu, gdzie izolowano rodzeństwo przez lata
Duchowny z parafii na Podlasiu, do której należała rodzina z okolic Suwałk, oświadczył, że nie dostrzegał niczego niepokojącego w sytuacji dzieci z tego domostwa. Według ustaleń śledczych, rodzeństwo mogło być przetrzymywane w odosobnieniu przez co najmniej kilkanaście lat.
W rozmowie z dziennikarzami proboszcz stwierdził, że z dziećmi "nic dziwnego się nie działo". Duchowny przyznał, że nie interesował się szczegółowo warunkami, w jakich żyła ta rodzina.
Sprawa wyszła na jaw w ostatnim czasie. Funkcjonariusze odkryli, że kilkoro rodzeństwa przez długi okres nie miało kontaktu ze światem zewnętrznym. Śledczy ustalają teraz dokładne okoliczności oraz zakres izolacji.
Źródło: Gazeta Wyborcza / Onet
Source: Onet