Atak na Ukrainkę w samolocie z Teneryfy do Warszawy – sprawca zatrzymany na Targówku

46-latek znieważył Ukrainkę na pokładzie samolotu lądującego na Okęciu i rzucił się na Polaka, który ją bronił. Policja zatrzymała sprawcę na warszawskim Targówku.

Atak na Ukrainkę w samolocie z Teneryfy do Warszawy – sprawca zatrzymany na Targówku

Aktywistka Natalia Panczenko o ataku na Ukrainkę w samolocie: „Byłam przerażona"

„Kiedy zobaczyłam to nagranie, rzeczywiście byłam przerażona" – tak polsko-ukraińska aktywistka Natalia Panczenko skomentowała w rozmowie z polsatnews.pl głośny incydent, do którego doszło na pokładzie samolotu lądującego 2 września na Lotnisku Chopina w Warszawie. Rejs obsługiwał połączenie z Teneryfy do stolicy.

Przebieg zdarzenia

Do awantury doszło w momencie, gdy pasażerowie wstawali z miejsc po lądowaniu i kierowali się w stronę wyjścia. Ukrainka o imieniu Larysa – która nie mieszka na co dzień w Polsce i wracała jedynie z wyjazdu – opisała później przebieg zdarzeń w mediach społecznościowych.

Według jej relacji, jedna z pasażerek podróżujących z dzieckiem miała poczuć się urażona tym, że Larysa z towarzyszką przeszły przez kabinę bez oczekiwania na nią. Kobieta miała powiedzieć coś do znajdującego się obok niej mężczyzny, który postanowił „zainterweniować". W stronę ukraińskich kobiet posypały się wulgaryzmy i obelgi o charakterze narodowościowym.

Gdy jedna z nich zwróciła mężczyźnie uwagę, że nie powinien się tak odzywać, ten tylko się rozsierdzył i stwierdził, że skoro jest w Polsce, powinna mówić do niego po polsku. Kobiety początkowo nie reagowały na zaczepki, agresor jednak nie odpuszczał.

Polak stanął w obronie kobiet – i oberwał

Wulgarne zachowanie mężczyzny skłoniło do reakcji innego pasażera – Polaka, który próbował uspokoić agresora. Ten skierował wówczas agresję także przeciwko niemu, grożąc pobiciem. Groźba nie pozostała pustą. „Tuż przed wyjściem z samolotu ten mężczyzna rzeczywiście rzucił się na Polaka, który stanął w naszej obronie. Doszło do bójki. Wszystko to działo się na oczach jego małej córki, która miała ok. siedem, osiem lat" – napisała Ukrainka.

Panczenko chwaliła postawę interweniującego Polaka. „Był też drugi Polak, który nie odwrócił wzroku. Stanął w obronie tej kobiety, osłonił ją i właściwie przejął całą agresję na siebie" – powiedziała aktywistka w rozmowie z polsatnews.pl, zapewniając, że właśnie z takich ludzi składa się większość społeczeństwa.

Policja zatrzymała sprawcę na Targówku

Polsatnews.pl ustalił, że sprawca zamieszania został zatrzymany przez stołecznych funkcjonariuszy. Rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka przekazała, że pomimo braku formalnego zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa, sprawą natychmiast zajęli się kryminalni z komisariatu na lotnisku. „Intensywne działania policjantów doprowadziły do szybkiego ustalenia jego tożsamości. Dziś po godz. 15:00 mężczyzna został zatrzymany na terenie warszawskiego Targówka. Sprawą zajmują się służby" – powiedziała Gałecka.

Panczenko: Ukraińcy czują się w Polsce coraz mniej bezpiecznie

Aktywistka podkreśliła, że tego typu incydenty zdarzają się coraz częściej. „Mieszkam w Polsce większość swojego życia, jestem częścią polskiego społeczeństwa i poczułam po prostu ogromny wstyd, że ta kobieta czegoś takiego tutaj doświadczyła. Tym bardziej że mówimy o kobiecie z Ukrainy, która na co dzień żyje w kraju bombardowanym przez Rosję" – powiedziała Panczenko.

Dodała, że ofiara wyjechała jedynie na kilka dni odpoczynku i wracając przez Polskę do domu, spotkała się z taką agresją.

Panczenko mówiła też o szerszym trendzie. „Coraz częściej rozmawiam z Ukraińcami, którzy mówią, że zaczynają czuć się w Polsce mniej bezpiecznie. Znam również historie osób, które zdecydowały się wyjechać z Polski do innych państw. I nie mówię tylko o uchodźcach, którzy przyjechali tutaj po 2022 roku" – wyjaśniła aktywistka.

Wskazała, że problem dotyczy również osób mieszkających w Polsce od ponad dekady oraz rodzin polsko-ukraińskich. „Bardzo często powodem do obaw są dzieci. Rodzice martwią się, że ich dziecko może być gorzej traktowane dlatego, że jest Ukraińcem, ma ukraińskie nazwisko albo mówi po ukraińsku" – przekazała.

Panczenko zaznaczyła, że ten trend trzeba zatrzymać. „Polska może stracić ludzi, którzy tutaj pracują, prowadzą firmy, płacą podatki, wychowują dzieci i od lat traktują ten kraj jak swój dom. A przede wszystkim możemy stracić coś, co Polacy i Ukraińcy budowali wspólnie przez ostatnie lata – wzajemne zaufanie" – podsumowała.

Source: Google News PL

Read this article in English