Zabójstwo w Kędzierzynie-Koźlu: policja miała twarz sprawcy dwa miesiące wcześniej

19-letni Jakub L. zatrzymany cztery dni po śmierci Diany R. Wcześniej zaatakował młotkiem mężczyznę w Opolu – policja miała nagranie jego twarzy.

Zabójstwo w Kędzierzynie-Koźlu: policja miała twarz sprawcy dwa miesiące wcześniej

Sprawca zidentyfikowany zbyt późno – śledczy mieli nagranie już w lipcu

Jak podaje zero.pl, 19-letni Jakub L. został zatrzymany 1 września, cztery dni po zabójstwie 49-letniej Diany R. w Kędzierzynie-Koźlu. Kobieta 28 sierpnia wyszła na spacer z psem do kompleksu leśnego w dzielnicy Żabieniec. Jej ciało znalazł przypadkowy przechodzień. Śledczy ustalili, że została kilkukrotnie uderzona młotkiem w głowę, a następnie zraniona nożem.

Zatrzymanie nastąpiło po tym, gdy dorosłe rodzeństwo spacerujące nad rzeką zauważyło młodego mężczyznę z torbą i powiadomiło policję. Patrol zatrzymał Jakuba L. Miał przy sobie przedmioty mogące mieć związek z zabójstwem. Nastolatek przyznał się później do popełnienia zbrodni.

Wcześniejszy atak w Opolu pozostał bez konsekwencji

Sprawa nabiera jednak innego wymiaru, gdy weźmie się pod uwagę wcześniejsze zdarzenia. W nocy z 4 na 5 lipca Jakub L. zaatakował przypadkowo spotkanego mężczyznę w Opolu – uderzał go młotkiem w głowę i twarz. Ofiara trafiła do szpitala w stanie krytycznym i nadal przebywa w ciężkim stanie.

Kluczowy jest fakt, że śledczy prowadzący sprawę lipcowego napadu dysponowali nagraniem z monitoringu, na którym widoczna była twarz napastnika. Mimo to przez niemal dwa miesiące nie doszło do jego zatrzymania. Jakub L. pozostawał na wolności aż do śmierci Diany R.

Były policjant: „To nie przynosi policji chluby"

O ocenę działań służb poprosił Dariusza Nowaka, byłego policjanta kryminalnego, portal Wirtualna Polska, którego materiał przytacza zero.pl. Nowak nie określił sprawy ani jako sukcesu, ani jako kompromitacji policji. Jego zdaniem pełna ocena będzie możliwa dopiero wtedy, gdy poznane zostaną szczegóły działań śledczych po lipcowym ataku.

– Fakt, że ten mężczyzna pierwszy raz omal kogoś nie zabił dwa miesiące wcześniej i dotąd nie został złapany, na pewno nie przynosi policji chluby – powiedział były funkcjonariusz.

Nowak zwrócił jednocześnie uwagę na specyfikę zachowania podejrzanego. Po zabójstwie Jakub L. nie ukrył się, nie próbował przeczekać obławy i nadal miał przy sobie przedmioty mogące wiązać się ze zbrodnią. Zdaniem byłego policjanta zatrzymanie mogło być połączeniem pracy śledczych i przypadku – to mieszkańcy zauważyli podejrzanie zachowującego się mężczyznę i zawiadomili służby.

– Policja czasem musi mieć po prostu szczęście. Tym razem miała je szybko – podsumował Nowak.

Areszt i zarzuty, biegli ocenią poczytalność

W czwartek sąd w Opolu zastosował wobec 19-latka trzymiesięczny tymczasowy areszt. Jakub L. usłyszał zarzuty zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem oraz usiłowania zabójstwa. Za zarzucane mu czyny grozi kara od 15 lat pozbawienia wolności do dożywocia.

Śledczy ustalili, że obie ofiary zostały wybrane przypadkowo – podejrzany twierdzi, że ich nie znał. Wiadomo również, że wcześniej leczył się psychiatrycznie. O tym, czy był poczytalny w chwili popełnienia obu czynów, mają rozstrzygnąć biegli psychiatrzy.

Source: Google News PL — Crime (pl)

Read this article in English