Dożywocie za bombę w Siecieborzycach – sąd zaostrzył wyrok dla Błażeja K.

Sąd Apelacyjny w Poznaniu skazał 37-letniego Błażeja K. na dożywocie za podłożenie bomby pod drzwiami byłej partnerki. Wolność możliwa najwcześniej po 35 latach.

Dożywocie za bombę w Siecieborzycach – sąd zaostrzył wyrok dla Błażeja K.

Bomba wysłana do byłej partnerki: prawomocne dożywocie dla Błażeja K.

Jak podaje Dziennik Gazeta Prawna, Sąd Apelacyjny w Poznaniu wydał we wtorek prawomocny wyrok w sprawie zamachu bombowego we wsi Siecieborzyce – 37-letni Błażej K. spędzi w więzieniu resztę życia. Warunkowe zwolnienie będzie możliwe najwcześniej po 35 latach odbytej kary.

Do zdarzenia doszło 19 grudnia 2022 roku. Przed domem 31-letniej Urszuli ktoś zostawił pakunek wyglądający jak przesyłka kurierska. Kobieta zabrała paczkę do środka i gdy otwierała ją w kuchni, doszło do silnej eksplozji. Urszula doznała poważnych obrażeń ciała, a dwoje jej dzieci zostało rannych.

Sprawcą okazał się Błażej K. – były partner kobiety i ojciec jednego z jej dzieci. Został oskarżony o usiłowanie zabójstwa pięciu osób z użyciem materiałów wybuchowych oraz o spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu byłej partnerki i jej dzieci, w tym własnego syna.

Wyrok sądu pierwszej instancji i apelacje

W marcu tego roku Sąd Okręgowy w Zielonej Górze skazał Błażeja K. na 25 lat więzienia. Sąd orzekł ponadto zakaz zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzonymi przez 15 lat oraz zasądził zadośćuczynienie: 500 tys. zł dla poszkodowanej kobiety i po 200 tys. zł dla każdego z dzieci. Na poczet należności prokuratura zabezpieczyła hipotekę na domu oskarżonego. Możliwość ubiegania się o warunkowe zwolnienie sąd I instancji ustalił na 20 lat.

Apelację złożyły zarówno prokuratura i pełnomocniczka oskarżycielki posiłkowej – domagając się surowszej kary – jak i obrońcy oskarżonego, którzy kwestionowali materiał dowodowy i wnosili o uniewinnienie, łagodniejszy wyrok bądź uchylenie orzeczenia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.

Sąd apelacyjny: kara 25 lat zbyt łagodna

Sąd Apelacyjny w Poznaniu odrzucił argumenty obrony i zaostrzył wyrok. W pozostałej części utrzymał orzeczenie sądu I instancji w mocy. Oskarżony nie stawił się na ogłoszenie wyroku.

Uzasadniając decyzję, sędzia Henryk Komisarski stwierdził, że sąd I instancji „prawidłowo ocenił wyjaśnienia oskarżonego, nie dając im wiary w tym głównym punkcie związanym z tym, że zaprzeczał on konsekwentnie popełnieniu zarzuconego mu i przypisanego ostatecznie przestępstwa".

Sędzia wskazał, że choć w sprawie brak bezpośrednich dowodów sprawstwa, zgromadzone poszlaki tworzą zamknięty krąg logiczny. – Tak jak i sąd I instancji, tak i sąd apelacyjny nie ma najmniejszych wątpliwości – powiedział Komisarski.

Motyw: nienawiść i walka o opiekę nad dzieckiem

Sędzia szczegółowo omówił motyw działania oskarżonego. Wskazał, że Błażej K. jako jedyny miał powód do popełnienia przestępstwa. Tłem był rozpad związku i spór o opiekę nad małoletnim synem – sąd rodzinny pozbawił oskarżonego władzy rodzicielskiej i ustalił kontakty z dzieckiem wyłącznie w obecności kuratora.

– Oskarżony wyrażał swoje niezadowolenie, ale w szczególności nienawiść; tak do samej pokrzywdzonej, jak i do wszystkich tych, którzy jego zdaniem przyczynili się do takiego właśnie rozstrzygnięcia – powiedział sędzia.

Sąd przywołał treść SMS-ów oraz pism procesowych, które – jak zaznaczył Komisarski – „jednoznacznie wskazują na to, że był on wręcz wściekły na pokrzywdzoną i to z nią utożsamiał wszystkie klęski, które go spotkały".

Planowanie zamachu od jesieni 2022 roku

W uzasadnieniu sędzia wskazał również na stopień przygotowania oskarżonego. Błażej K. gromadził materiały pirotechniczne co najmniej od końca września 2022 roku. – Jego zachowanie wskazuje na to, że powstał w jego głowie zamysł skonstruowania bomby, która miała posłużyć mu do pozbawienia życia pokrzywdzonej, ale też z zamiarem ewentualnym również innych osób – powiedział Komisarski.

Sędzia podkreślił, że tylko szczęście i sprawne działanie służb sprawiły, że nikt nie zginął. – Ale w polu rażenia było wiele osób, oskarżony zdawał sobie z tego sprawę – zaznaczył.

Profil sprawcy: bardzo niebezpieczny i agresywny

Odnosząc się do wymiaru kary, sędzia Komisarski ocenił, że 25 lat więzienia jest w realiach tej sprawy zbyt łagodną sankcją. Powołał się na opinie biegłych psychiatrów i psychologów, według których oskarżony „jest osobą bardzo zapatrzoną w siebie, dominującą, która nie znosi sprzeciwu i która jest osobą bardzo agresywną, skorą do używania przemocy".

Sąd apelacyjny podzielił stanowisko prokuratury i pełnomocniczki pokrzywdzonej, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo, iż Błażej K. stanowi trwałe zagrożenie dla otoczenia. Dożywotnie pozbawienie wolności z możliwością ubiegania się o warunkowe zwolnienie dopiero po 35 latach uznano za adekwatną odpowiedź na stopień jego winy i społeczną szkodliwość czynu.

Source: Dziennik Gazeta Prawna

Read this article in English