Afera paliwowa: Sąd Okręgowy w Katowicach przejmie sprawę Mariana W. ws. 1,3 mld zł
Sąd Apelacyjny w Katowicach rozstrzygnął spór o właściwość sądu w sprawie lidera grupy przestępczej, Mariana W. Proces dotyczy fikcyjnych faktur na blisko 1,3 mld zł i transferów przekraczających 1,5 mld zł.
Katowice przejmują aferę paliwową: Marian W. stanie przed tamtejszym sądem okręgowym
Sąd Apelacyjny w Katowicach zdecydował w piątek, że sprawa Mariana W., podejrzanego lidera międzynarodowej grupy zajmującej się nielegalnym obrotem paliwami, będzie rozpatrywana przez Sąd Okręgowy w Katowicach – podała agencja PAP, powołując się na II Wydział Karny. Jak poinformowały Interia i inne media, akta sprawy mają zostać niezwłocznie przekazane do właściwego sądu.
Spór o właściwość miejscową powstał po tym, jak Prokuratura Regionalna w Katowicach skierowała w grudniu 2025 r. akt oskarżenia do Sądu Okręgowego w Sosnowcu. Sędziowie sosnowieccy uznali, że sprawa należy do Katowic. Sędziowie katowickiego sądu okręgowego byli odmiennego zdania i odesłali akta z powrotem. Sąd Apelacyjny zakończył ten spór, wskazując Katowice jako właściwy sąd.
Zarzuty: blisko 11 900 fikcyjnych faktur VAT
Prokuratura Regionalna w Katowicach zarzuciła oskarżonym udział w procederze, który polegał na dokumentowaniu fikcyjnych transakcji niemal 11 900 fakturami VAT na łączną kwotę przekraczającą 1,29 mld zł netto. Na rachunki bankowe spółek zaangażowanych w nielegalny obrót wpłynęło łącznie ponad 1,5 mld zł pochodzących z przestępstwa. Środki były następnie transferowane, w tym na zagraniczne rachunki bankowe, w celu ukrycia ich przestępczego pochodzenia – informowała prokuratura w komunikacie cytowanym przez media.
Zgodnie z ustaleniami śledztwa, grupa działała w latach 2011–2016 na terenie Polski, Niemiec, Czech oraz innych państw Unii Europejskiej. Kupowała olej napędowy i benzynę od podmiotów zarejestrowanych w Niemczech, a następnie wprowadzała je do obrotu w Polsce z udziałem spółek posiadających status zarejestrowanego odbiorcy i szeregu pośredników, którzy jedynie pozornie prowadzili działalność gospodarczą. Grupa nie uiszczała należnego podatku VAT ani akcyzy, zajmując się równolegle praniem pieniędzy z przestępstw skarbowych – wyjaśniał rzecznik Prokuratury Regionalnej w Katowicach Michał Binkiewicz.
Kim jest Marian W. „Maniek"
Marian W., pseudonim „Maniek", jest jedną z kluczowych postaci afery Zondacrypto. Według ustaleń „Gazety Wyborczej" był jednym z głównych inwestorów tej giełdy kryptowalut – śledczy podejrzewają, że zainwestował na niej 120 mln zł pochodzących z transakcji paliwowych i miał nieformalny wpływ na zarządzanie firmą. To on miał również wprowadzić do giełdy założonej przez Sylwestra Suszka adwokata Przemysława Krala, który później objął stanowisko prezesa Zondacrypto. Kral, według doniesień mediów, zdecydował się na współpracę z prokuraturą.
Marian W. figuruje też jako podejrzany w śledztwie dotyczącym zaginięcia Sylwestra Suszka – założyciela giełdy BitBay, poprzedniczki Zondacrypto, nazywanego „królem kryptowalut". W tym wątku śledczy przedstawili mu zarzut pozbawienia wolności. Mimo tego „Maniek" nie trafił do aresztu – w sprawie paliwowej w 2019 r. uzyskał list żelazny, który, jak potwierdził w piątek PAP jego obrońca mecenas Błażej Gazda, nigdy nie został cofnięty i nadal obowiązuje. Gdzie aktualnie przebywa Marian W., nie wiadomo – jego pełnomocnik odmawia udzielenia takich informacji.
Zaginięcie Sylwestra Suszka
Sylwester Suszek zaginął w marcu 2022 r. Miał wówczas 33 lata. Po raz ostatni widziano go w firmie paliwowej w Czeladzi, należącej do Mariana W. – właśnie tam ostatni raz zalogował się jego telefon komórkowy. W dniu zaginięcia na terenie bazy paliwowej na pewien czas przestały działać kamery monitoringu.
Trzy osoby z otoczenia „Mańka" aresztowane
W środę, na polecenie Prokuratury Krajowej prowadzącej wielowątkowe śledztwo w sprawie Zondacrypto, zatrzymano trzy osoby powiązane z Marianem W. W piątek wszystkie trzy sąd aresztował. Są to: Anna P. – bliska współpracownica „Mańka", Jaromira W. – jego była żona, reprezentowana przez mecenasa Gazdę, oraz Rafał Z.
Annie P. prokuratura przedstawiła trzy zarzuty: udział w zorganizowanej grupie przestępczej działającej od 2020 do 2026 r., której celem było przejęcie składników majątku Suszka; wyrządzenie – wspólnie i w porozumieniu z innymi – szkody majątkowej wielkich rozmiarów operatorowi Zondacrypto, spółce BB Trade Estonia, przez przejęcie nieruchomości w Katowicach o wartości 700 tys. zł; a także utrudnianie postępowania przez demontaż i zabranie dysku z monitoringu ze stacji paliw, gdzie ostatni raz widziano „króla kryptowalut", oraz nakłanianie do składania fałszywych zeznań.
Jaromirze W. zarzucono udział w tej samej grupie przestępczej co Annie P., wyrządzenie BB Trade Estonia szkody majątkowej wielkich rozmiarów przez przejęcie prawie 8 mln zł z rachunku firmy na zakup nieruchomości we Francji, uzyskanie potwierdzenia spłaty 2,9 mln euro pożyczki, której w rzeczywistości nie spłaciła, oraz przejęcie nieruchomości w Katowicach o wartości 800 tys. zł. Trzeci zarzut to pranie pieniędzy w kwocie 7,5 mln zł, przez fikcyjne nabycie nieruchomości.
Rafałowi Z. zarzucono przywłaszczenie powierzonego mu mienia należącego do BB Trade Estonia – 1,7 mln zł, które, zdaniem śledczych, przyjął w określonym celu, lecz wykorzystał dla własnych potrzeb.
Wszyscy troje nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów, złożyli jednak wyjaśnienia – podała prokuratura. Według Interia, sprawa paliwowa z udziałem Mariana W. jest uznawana za jedną z największych dotyczących nielegalnego obrotu paliwami i wyłudzeń podatku VAT w Polsce.
Source: Interia