Areszt tymczasowy dla Ihora M. po ataku nożem w Jarosławiu – ksiądz nie żyje
Sąd Rejonowy w Jarosławiu zastosował trzymiesięczny areszt wobec Ihora M., 31-letniego obywatela Ukrainy podejrzanego o zabójstwo księdza i atak na pięć osób w klasztorze benedyktynek.

Trzymiesięczny areszt dla podejrzanego o atak w opactwie benedyktynek
Sąd Rejonowy w Jarosławiu na wniosek Prokuratury Rejonowej zastosował tymczasowy areszt wobec Ihora M. na okres trzech miesięcy – do 23 grudnia 2026 roku. Jak podaje rp.pl, decyzję potwierdziła prokurator Bożena Harasz-Wołoszyn z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.
Podejrzany nie stawił się osobiście na posiedzeniu, ponieważ przebywa w szpitalu w stanie ostrej psychozy. Harasz-Wołoszyn zapewniła, że na czas aresztowania trafi on do placówki medycznej dysponującej oddziałem o wzmocnionym zabezpieczeniu, nie podając jednak jej dokładnej lokalizacji.
Przebieg ataku i zarzuty
W czwartek rano 31-letni obywatel Ukrainy wszedł na teren Opactwa Sióstr Benedyktynek przy ulicy Benedyktyńskiej w Jarosławiu. Według prokuratury zabrał nóż z klasztornej kuchni i zaatakował pięć osób: czterech mężczyzn i kobietę. Ksiądz Stanisław Zbojnowicz, 65 lat, który próbował powstrzymać napastnika, zmarł w wyniku odniesionych ran. Cztery pozostałe osoby zostały ranne – dwie z nich w stanie ciężkim przebywają w szpitalu w Jarosławiu, jedna kobieta w szpitalu w Przeworsku, a piąta z zaatakowanych opuściła szpital w Przemyślu jeszcze w czwartek wieczorem. Stan czterech poszkodowanych jest stabilny i nie zagraża ich życiu.
W piątek prokuratura sformułowała wobec Ihora M. zarzuty zabójstwa, usiłowania zabójstwa oraz spowodowania ciężkich obrażeń ciała. Nie było jednak możliwe oficjalne ogłoszenie zarzutów ani przesłuchanie podejrzanego. Biegli psychiatrzy stwierdzili u niego „ostre wielopostaciowe zaburzenia psychotyczne". Harasz-Wołoszyn zaznaczyła, że opinia biegłych nie rozstrzyga jeszcze o poczytalności podejrzanego w chwili ataku – ta kwestia zostanie oceniona w kolejnej opinii, po zebraniu materiału dowodowego.
Trasa podejrzanego przed atakiem
Według ustaleń śledczych, w nocy 23 września Ihor M. wjechał z Niemiec do Polski przez drogowe przejście graniczne w Świecku. Następnie udał się na przejście graniczne w Korczowej, gdzie zamierzał wjechać na Ukrainę. Granicy nie przekroczył – jego pojazd nie posiadał obowiązkowego ubezpieczenia OC. Z Korczowej miał zostać przewieziony prywatnym samochodem do Jarosławia, oddalonego o ponad 30 kilometrów.
Reakcje i kontekst społeczny
Zdarzenie wywołało napięcia społeczne. Jeden z cytowanych komentatorów ocenił, że „jesteśmy na granicy nastrojów linczowych", wyrażając obawę, że czyn pojedynczej osoby może odbić się echem na milionach Ukraińców przebywających w Polsce. Zapowiedziano marsz milczenia w związku z tragedią.
Prokuratura kontynuuje ustalanie motywu i dokładnego przebiegu zdarzenia.
Source: Google News PL — Crime (pl)