Biegli: BMW Sebastiana M. jechało 329 km/h przed zderzeniem na A1 k. Piotrkowa

Eksperci ustalili, że BMW osiągało 315–329 km/h przed śmiertelnym wypadkiem na A1. Mowy końcowe wyznaczono na 7 października.

Biegli: BMW Sebastiana M. jechało 329 km/h przed zderzeniem na A1 k. Piotrkowa

Prędkość jak przy starcie samolotu — biegli podsumowują proces po tragedii na A1

Przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim zakończono przesłuchanie biegłych w procesie Sebastiana M., oskarżonego o spowodowanie śmiertelnego wypadku na autostradzie A1, w którym zginęła trzyosobowa rodzina. Jak podaje Dziennik Gazeta Prawna, eksperci ds. rekonstrukcji wypadków drogowych przedstawili w poniedziałek obszerną opinię uzupełniającą — byli ostatnimi osobami przesłuchanymi w tej sprawie.

Biegły Bogusław Śleziak oświadczył przed sądem: — Nasze opinie wskazują jednoznacznie, że prędkość pojazdu BMW była w przedziale 315–329 km/h. Natomiast Kia poruszała się w granicach 140 km/h na włączonym tempomacie.

Eksperci ustalili ponadto, że kierujący Kią nie zmieniał toru ruchu przed zderzeniem i przez cały czas poruszał się środkowym pasem. Oznacza to, że BMW uderzyło w Kię, a nie — jak twierdzi obrona — Kia nagle zajechała drogę Sebastianowi M.

Metody i materiał dowodowy

Biegli oparli swoją analizę na śladach ujawnionych na jezdni, danych cyfrowych odczytanych z obu pojazdów, zapisach z wideorejestratora, który nagrał moment zderzenia, oraz nagraniach z kamer autostradowych. Według ich ustaleń BMW uderzyło przednią prawą częścią w tylną lewą część Kii.

— Za tym przemawiają deformacje obu pojazdów widoczne podczas oględzin, jak i na zdjęciach — wyjaśnił ekspert Marek Długosz. Bazując na śladach na jezdni i zapisach z czarnych skrzynek, zespół odtworzył na ilustracjach dokładny przebieg i moment kolizji.

Długosz podkreślił wyjątkowość sprawy: — Zajmuję się wypadkami drogowymi od 25 lat. Nie spotkałem się w swojej karierze z takimi prędkościami na drodze. Myślę, że nikt w Polsce się z takim nie spotkał. W Polsce nie ma takich dróg, na których można rozwijać takie prędkości.

Inny biegły dodał: — Przy 300 km/h startują samoloty. Według ekspertów Sebastian M. regularnie przekraczał 300 km/h podczas jazdy autostradą A1 w dniu wypadku.

Prywatna ekspertyza obrony podważona

Biegli zakwestionowali ustalenia zawarte w ekspertyzie zleconej przez obronę. Ich zdaniem dokument sporządzono wadliwie: autor błędnie oszacował rozstaw osi BMW, nieprawidłowo zmierzył długość śladów hamowania oraz szerokość opon, a także popełnił błędy w innych parametrach technicznych. Zespół wykluczył też hipotezę z prywatnej ekspertyzy, że Kia poruszała się na kole dojazdowym.

Eksperci odpowiedzieli na ponad 50 pytań przygotowanych przez obrońców. Dotyczyły one metodologii pomiarów prędkości, drogi hamowania, badania śladów powypadkowych oraz zachowania pojazdów bezpośrednio przed zderzeniem i w jego momencie.

Ocena prokuratury i decyzje sądu

Prokurator Izabela Knapik z Prokuratury Okręgowej w Katowicach oceniła: — Przedstawione przez biegłych opinie były jednoznaczne. Nie pojawiła się żadna wątpliwość. Zgromadzony materiał jest bezsporny. Zadawanie szeregu pytań przez obronę było tylko i wyłącznie szerzeniem wątpliwości.

Sędzia Renata Folkman, prowadząc rozprawę trwającą do godz. 19, oddaliła kolejne wnioski dowodowe obrony jako zmierzające do przedłużenia postępowania. Zamknęła przewód sądowy i wyznaczyła termin mów końcowych obu stron na 7 października. Prokuratura zapowiedziała wniosek o najwyższy wymiar kary. — Będziemy wnioskować o najwyższy wymiar kary, bo w jakiej sprawie to robić, jak nie w tej — oświadczyła prokurator Knapik.

Obrońca oskarżonego, adwokat Katarzyna Hebda, nie ujawniła, jaką linię obrony przedstawi w mowie końcowej.

Tymczasowe aresztowanie Sebastiana M. zostało przedłużone do 1 lutego przyszłego roku. Sędzia uzasadniła tę decyzję wysokim prawdopodobieństwem popełnienia zarzucanego czynu, grożącą oskarżonemu surową karą oraz obawą ucieczki. W poniedziałek do zespołu obrońców dołączyło dwoje nowych adwokatów; jedno z nich opuściło salę na początku rozprawy — przepisy uniemożliwiają obronę przed sądem osobie zatrudnionej na etacie w przedsiębiorstwie.

Tło sprawy

Do wypadku doszło 16 września 2023 r. wieczorem na autostradzie A1 w pobliżu Piotrkowa Trybunalskiego. Na wysokości wsi Sierosław, na jezdni w kierunku Katowic, BMW zderzyło się z Kią. Kia uderzyła w bariery energochłonne i stanęła w płomieniach. Jadąca nią rodzina — małżeństwo i ich pięcioletni syn — zginęła na miejscu.

Po wypadku Sebastian M. zbiegł do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. W maju ubiegłego roku został sprowadzony do Polski i od tamtego czasu przebywa w areszcie. Proces toczy się od blisko roku; w sprawie zgromadzono już blisko 30 tomów akt. Za spowodowanie śmiertelnego wypadku grozi mu kara do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Source: Dziennik Gazeta Prawna

Read this article in English