Ksiądz z Tarczyna przed sądem za zabójstwo siekierą i podpalenie zwłok

Przed Sądem Okręgowym w Radomiu w październiku ruszy proces ks. Mirosława M., oskarżonego o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. Grozi mu dożywocie.

Były proboszcz z gminy Tarczyn odpowie za morderstwo ze szczególnym okrucieństwem

Jak poinformował Dziennik Gazeta Prawna, w październiku przed Sądem Okręgowym w Radomiu rozpocznie się proces księdza Mirosława M., byłego proboszcza parafii w Przypkach w gminie Tarczyn na Mazowszu. Duchowny oskarżony jest o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem swojego znajomego, Anatola C. Grozi mu kara od 15 lat pozbawienia wolności do dożywocia.

Darowizna nieruchomości jako tło konfliktu

U podstaw zbrodni leżała umowa darowizny nieruchomości, którą Anatol C. — mężczyzna w kryzysie bezdomności — przekazał wcześniej proboszczowi. W zamian duchowny zobowiązał się pomóc znajomemu w znalezieniu odpowiedniego mieszkania. Według ustaleń śledczych bezskuteczność tych starań doprowadziła do narastającego konfliktu między mężczyznami. Ksiądz miał być coraz bardziej zniechęcony zachowaniem Anatola C., który domagał się lokalu spełniającego jego oczekiwania.

Atak siekierą i podpalenie ciała

Do zbrodni doszło w lipcu 2025 roku. W trakcie wspólnej jazdy samochodem doszło do sprzeczki. Mirosław M. zatrzymał pojazd, wyjął z bagażnika siekierę i uderzył nią znajomego w głowę. Następnie oblał Anatola C. benzyną, podpalił go i odjechał z miejsca zdarzenia. Kapłan został zatrzymany w swojej parafii, gdzie usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem.

Wcześniejsza nieudana próba zabójstwa

Prokuratura postawiła Mirosławowi M. również zarzut wcześniejszego usiłowania zabójstwa tej samej ofiary. Śledczy ustalili, że trzy tygodnie przed ostatecznym atakiem duchowny zatrzymał samochód na polnej drodze i polecił Anatolowi C. sprawdzenie silnika. Gdy mężczyzna się schylił, ksiądz zadał mu silny cios w głowę. Do dokonania zabójstwa nie doszło, ponieważ w pobliżu pojawił się traktorzysta. Mirosław M. zabrał wówczas rannego na plebanię i wezwał pogotowie, tłumacząc, że mężczyzna przypadkowo uderzył się tylną klapą samochodu. Przeprowadzony przez prokuratora eksperyment wykluczył jednak tę wersję wydarzeń. Śledczy podejrzewają, że już podczas tej pierwszej próby użyta została siekiera przewożona w bagażniku.

Przyznanie się do winy i ocena psychiatryczna

Mirosław M. przyznał się do popełnienia zbrodni, złożył obszerne wyjaśnienia i wyraził skruchę. W toku śledztwa został poddany obserwacji psychiatrycznej. Biegli nie stwierdzili u niego objawów choroby psychicznej i uznali go za osobę w pełni poczytalną, zdolną do ponoszenia odpowiedzialności karnej.

Pierwsza rozprawa wyznaczona jest na 7 października. Ksiądz zostanie doprowadzony do sądu z aresztu, w którym przebywa od lipca ubiegłego roku.

Reakcja Kościoła

Sprawa wywołała szerokie poruszenie społeczne ze względu na funkcję pełnioną przez oskarżonego oraz status ofiary. Arcybiskup warszawski Adrian Galbas wyraził smutek i podkreślił moralną odpowiedzialność Kościoła, przepraszając wiernych za tę — jak sam określił — „okropną zbrodnię".

Source: Dziennik Gazeta Prawna

Read this article in English