MMA-zawodnik skazany za handel pojazdasmi ze skradzionych aut

Sąd uznał Mameda Ch. za winnego paserstwa luksusowych samochodów sprowadzanych z Czech z fałszowanymi dokumentami. Sportowiec otrzymał wyrok 1,5 roku więzienia i grzywnę 280 tys. zł.

MMA-zawodnik skazany za handel pojazdasmi ze skradzionych aut

Schemat kradzieży i fałszywych dokumentów

Według o2.pl, gwiazdor MMA Mamed Ch. miał być głównym odbiorcą luksusowych samochodów pochodzących z kradzieży. Jak wynika z nieprawomocnego wyroku Sądu Rejonowego w Tarnowskich Górach z lipca 2026 r., sportowiec kupował pojazdy warte setki tysięcy złotych za ułamek ich rzeczywistej wartości.

Procederu towarzyszyła sieć fałszywych dokumentów i zmienianych numerów identyfikacyjnych (VIN). Samochody sprowadzane z Czech były tzw. klonami — wykorzystywano dokumenty i numery z rozbitych pojazdów, przypisując je skradzionym autem. W efekcie pojazdy wyglądały jak legalnie sprowadzone egzemplarze, podczas gdy faktycznie pochodziły z kradzieży.

Drastyczne różnice cen wskazywały na przestępstwo

Historia sięga 2016 r. Sąd wskazał na znaczące dysproporcje między ceną zakupu a rzeczywistą wartością: BMW warte 178,2 tys. zł kupiono za 5 tys. euro, samochód oszacowany na 243 tys. zł — za 25 tys. euro, a kolejny pojazd z ceną zakupu 26 tys. euro miał wartość 352,6 tys. zł.

Według orzeczenia te różnice stanowiły okoliczność wskazującą, że nabywcy powinni być świadomi podejrzanego pochodzenia pojazdów. Wśród nieprawidłowości wskazywano także braki w dokumentacji, pojedyncze kluczyki oraz anomalie w umowach sprzedaży.

Aktywny udział w procederzę

Sąd ustalił, że Mamed Ch. nie był jedynie biernym kupcem. Sportowiec aktywnie szukał konkretnych modeli, kontaktując się z pośrednikami, którzy następnie lokalizowali pojazdy po czeskiej stronie. Do sprzedaży w Polsce wykorzystywano także znajomych zajmujących się handlem samochodami, tworząc sieć osób odpowiedzialnych za sprowadzanie, organizowanie transakcji i szukanie kolejnych kupujących.

W aktach sprawy pojawiają się pojazdy takie jak BMW M6 GT, Porsche Panamera czy BMW 750 X-drive. Jedna z transakcji wyszła na jaw dopiero po latach — kobieta, która kupiła samochód od Mameda Ch., zgłosiła się do autoryzowanego serwisu z prośbą o dorobienie kluczyka. Podczas weryfikacji okazało się, że numer VIN nie odpowiada pojazdowi, a auto figuruje jako skradzione.

Konflikt i podpalenie samochodu

W 2017 r. pojawiła się druga oś sprawy. Osoba, która zawiadomiła policję o nielegalnym przetrzymywaniu dzików przez Jakuba Ś., miała stać się obiektem zainteresowania. Sąd ustalił, że informacje dotyczące samochodu tego człowieka trafiły do Mameda Ch., który następnie nakłonił inne osoby do podpalenia pojazdu.

Do zdarzenia doszło w nocy z 11 na 12 kwietnia 2017 r. w Rybniku. Pożar objął dwa samochody, jednak sprawców podpalenia nie ustalono na podstawie monitoringu.

Wyrok i zaprzeczenia

Sąd Rejonowy w Tarnowskich Górach skazał Mameda Ch. na 1,5 roku więzienia i grzywnę 280 tys. zł. Uznany za winnego osiem czynów paserstwa, podżegania do zniszczenia samochodów oraz naruszenia nietykalności i znieważenia policjantów. Uniewinniony natomiast od zarzutu nielegalnego posiadania broni.

Sportowiec od początku nie przyznawał się do winy. W kwestii samochodów przekonywał, że nie wiedział o ich przestępczym pochodzeniu, a podpalenie zarzucił innym osobom. Po ogłoszeniu wyroku zapowiedział apelację i podkreślił, że nadal czuje się niewinny. Wyrok jest nieprawomocny.

Source: Google News PL

Read this article in English