Polskie śledztwo ws. Zondacrypto: nielegalne finansowanie polityków opozycji

Prokuratura bada powiązania finansowe giełdy kryptowalut Zondacrypto z prawicową opozycją. Wśród nazwanych figurują Zbigniew Ziobro i polska edycja konferencji CPAC.

Polskie śledztwo ws. Zondacrypto: nielegalne finansowanie polityków opozycji

Prokuratura: Zondacrypto finansowało polityków i organizacje prawicowej opozycji

Polskie organy ścigania prowadzą dochodzenie w sprawie możliwych przestępstw związanych z finansowaniem przez giełdę kryptowalut Zondacrypto organizacji i osób powiązanych z prawicową opozycją — podaje Notes From Poland.

Prokurator generalny Waldemar Żurek, pełniący jednocześnie funkcję ministra sprawiedliwości, ogłosił w ubiegłym tygodniu „przełom w śledztwie". Wśród podmiotów objętych weryfikacją znalazły się fundacje Zbigniewa Ziobry — wiceprzewodniczącego Prawa i Sprawiedliwości (PiS) i byłego ministra sprawiedliwości — oraz Przemysława Wiplera, byłego polityka PiS związanego obecnie z Konfederacją. Na liście figurują też konserwatywna telewizja Republika i jej prezes Tomasz Sakiewicz, polska edycja konferencji CPAC oraz Radosław Piesiewicz, szef Polskiego Komitetu Olimpijskiego.

Straty sięgają co najmniej 350 mln zł

Zondacrypto znalazło się pod lupą organów ścigania w kwietniu, gdy klienci zaczęli zgłaszać brak dostępu do swoich środków. Do końca lipca prokuratura otrzymała kilka tysięcy zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Szacowane straty wynoszą co najmniej 350 milionów złotych (81,4 mln euro).

Żurek poinformował, że w toku postępowania zabezpieczono obszerny materiał dowodowy, przesłuchano licznych świadków i przeprowadzono czynności z udziałem podejrzanych, którym postawiono już zarzuty. Prokuratura nie ujawniła jednak ich tożsamości ani treści zarzutów.

Prokurator generalny wskazał, że śledztwo obejmuje teraz weryfikację informacji o możliwych przestępstwach związanych z finansowaniem przez Zondacrypto konkretnych osób i podmiotów z kręgu prawicowej opozycji. CPAC i Polski Komitet Olimpijski były wcześniej sponsorowane przez giełdę, natomiast Republika sprzedawała firmie rozległą powierzchnię reklamową.

Romanowski i Ziobro — obaj w ucieczce

Śledztwo dotyczy również możliwego finansowania przez Zondacrypto działań osób pomagających Marcinowi Romanowskiemu, byłemu wiceministrowi sprawiedliwości z ramienia PiS, który ukrywa się przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Zarówno Romanowski, jak i Ziobro są aktualnie objęci zarzutami karnymi w odrębnej sprawie i przebywają za granicą.

Węgry przyznały im początkowo azyl. W maju Ziobro uciekł do Stanów Zjednoczonych. Miejsce pobytu Romanowskiego nie zostało potwierdzone — według dostępnych informacji przebywa on w Naddniestrzu, prorosyjskim separatystycznym regionie Mołdawii.

Były szef giełdy współpracuje z prokuraturą

Równolegle Roman Giertych, adwokat Przemysława Krala — byłego prezesa Zondacrypto, gdy giełda upadła — potwierdził w wywiadzie dla TVP, że jego klient współpracuje z wymiarem sprawiedliwości. Giertych zaznaczył, że Kral działa z pobudek złagodzenia ewentualnej kary.

Giertych jest jednocześnie posłem Koalicji Obywatelskiej (KO), centroprawicowej partii premiera Donalda Tuska, której był wcześniej adwokatem. Mecenas poinformował, że reprezentuje Krala pro bono od maja. Wcześniej Krala reprezentował Bartosz Lewandowski — prawnik, który obsługuje również Ziobrę i Romanowskiego.

„Zobowiązałem się wobec moich wyborców, że rozliczę PiS" — powiedział Giertych TVP. „Wyciąganie ludzi z tamtej strony to najskuteczniejszy sposób rozliczenia."

Ziobro: firma sprawiała wrażenie legalnej

W reakcji na ogłoszone ustalenia Ziobro udzielił wywiadu portalowi Niezależna — prowadzonemu przez Sakiewicza — i przyznał, że jego fundacja otrzymała 450 tysięcy złotych od kancelarii prawnej Krala.

„Zondacrypto współpracowało z dużymi mediami, klubami sportowymi, organizacjami społecznymi i innymi renomowanymi podmiotami… Wszystko to tworzyło wizerunek dużego, legalnie działającego przedsiębiorstwa" — stwierdził Ziobro, dodając, że odmówił przyjęcia kolejnych środków, gdy pojawiły się publiczne wątpliwości co do firmy.

Ziobro oskarżył obecne władze o nadmierną pobłażliwość wobec Krala, który — według byłego ministra — „stał się politycznie użyteczny". Całe postępowanie określił jako „desperację reżimu walczącego o własną bezkarność".

Source: Notes From Poland

Read this article in English