Sprawa napadu na Kwaśniaka trafi do sądu okręgowego – możliwe usiłowanie zabójstwa
Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa przekazał sprawę Krzysztofa A. do sądu okręgowego, uznając, że czyn może być zakwalifikowany jako usiłowanie zabójstwa.

Sąd rejonowy przekazuje sprawę napadu na byłego wiceszefa KNF do wyższej instancji
Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa zdecydował w środę o przekazaniu sprawy Krzysztofa A., ps. „Twardy", do Sądu Okręgowego w Warszawie – podaje Dziennik Gazeta Prawna. Oskarżony jest bezpośrednim sprawcą brutalnego napadu na Wojciecha Kwaśniaka, byłego wiceszefa Komisji Nadzoru Finansowego, do którego doszło w 2014 r. W uzasadnieniu postanowienia sędzia Jakub Iwaniec wskazał, że okoliczności zdarzenia mogą wskazywać na usiłowanie zabójstwa.
Decyzja o przekazaniu sprawy nie jest prawomocna. Obrońca Krzysztofa A. zapowiedział złożenie zażalenia.
Sędzia: „Obraz zdarzenia można rozpatrywać na gruncie usiłowania zabójstwa"
Sąd podjął decyzję po wysłuchaniu przez ponad dwie godziny biegłego z zakresu medycyny sądowej, który przeanalizował charakter obrażeń doznanych przez Kwaśniaka podczas napaści. Biegły zeznał, że ofiara mogła otrzymać nawet kilkanaście ciosów pałką teleskopową, w tym cztery w głowę, a ich siła była „znaczna". – Można mówić o szczęściu, że nie doszło do głębszych obrażeń realnie zagrażających życiu – powiedział biegły.
Sędzia Iwaniec stwierdził w postanowieniu, że „obraz zdarzenia można i należy rozpatrywać na gruncie usiłowania zabójstwa", zastrzegając jednak, że jedynie „przyjmuje wersję usiłowania zabójstwa za prawdopodobną" i jej nie przesądza. Wskazał, że możliwe jest przyjęcie, iż oskarżony, zadając ciosy w newralgiczne miejsca ciała – głowę i twarz – liczył się z możliwością spowodowania śmierci pokrzywdzonego. Z tego powodu sąd uznał, że sprawa należy do właściwości sądu okręgowego, który rozpoznaje sprawy o zbrodnie.
Wniosek o przekazanie sprawy do sądu okręgowego złożył jeszcze w maju Kwaśniak oraz jego pełnomocnik, mec. Jerzy Naumann.
Obrona: ekstradycja wyklucza zmianę kwalifikacji
Obrona Krzysztofa A. argumentowała, że przekazanie sprawy do sądu okręgowego jest niedopuszczalne, ponieważ ekstradycja oskarżonego z Kirgistanu została przeprowadzona w związku z konkretnym zarzutem – a nie był nim zarzut usiłowania zabójstwa. Sędzia Iwaniec odrzucił ten argument, wyjaśniając, że przepisy dotyczące ekstradycji odnoszą się „nie do kwalifikacji prawnej, a odpowiedzialności za czyn będący przedmiotem procesu".
Sąd nie przedłużył jednocześnie formalnie tymczasowego aresztu wobec Krzysztofa A., ponieważ pozostaje on pozbawiony wolności w związku z innymi sprawami. – Biorąc pod uwagę fakt pozostawania oskarżonego w izolacji w innej sprawie i nikłe możliwości opuszczenia jednostki penitencjarnej, tymczasowe aresztowanie nie jest już konieczne – uzasadnił sędzia Iwaniec. To postanowienie również nie jest prawomocne.
Napad w Wilanowie i afera SKOK Wołomin
W 2014 r. Wojciech Kwaśniak, ówczesny wiceszef KNF, został napadnięty i brutalnie pobity przed swoim domem w warszawskim Wilanowie. Kwaśniak nadzorował wówczas kontrolę w Spółdzielczej Kasie Oszczędnościowo-Kredytowej w Wołominie, z której – według prokuratury – wyprowadzono trzy miliardy złotych. Pobicie wiceszefa KNF uchodzi za jeden z najgłośniejszych wątków afery związanej z tą instytucją finansową.
Krzysztof A. został oskarżony jesienią 2015 r. jako bezpośredni sprawca napaści. Łącznie akt oskarżenia objął wówczas cztery osoby. Głównym oskarżonym był Piotr Polaszczyk, były oficer Wojskowych Służb Informacyjnych zasiadający we władzach wołomińskiego SKOK, któremu prokuratura zarzucała nakłanianie do pobicia wiceszefa KNF. W marcu ubiegłego roku Sąd Okręgowy w Warszawie skazał Polaszczyka prawomocnie na osiem lat więzienia. Kasacja obrony została oddalona przez Sąd Najwyższy w marcu br.
Zatrzymany w Kirgistanie, sprowadzony do Polski
Krzysztof A. po zwolnieniu z aresztu, w którym przebywał kilka lat, przestał stawiać się na rozprawy i w 2022 r. zniknął z kraju. W czerwcu ubiegłego roku TVN24 poinformował, że poszukiwany mężczyzna został zatrzymany w Kirgistanie, gdzie „wytropił" go FBI. Pod koniec marca br. „Gazeta Wyborcza" podała, że doszło do jego ekstradycji do Polski. W związku z tym sprawa Krzysztofa A. powróciła na wokandę.
Od początku grudnia ubiegłego roku przed Sądem Okręgowym Warszawa-Praga toczy się główny proces w sprawie afery SKOK Wołomin. Na ławie oskarżonych zasiada ponad 60 osób, a sam akt oskarżenia liczy 29 tomów i ponad 5,5 tys. stron.
Źródło: PAP (Marcin Jabłoński, Ewa Fiutka)
Source: Dziennik Gazeta Prawna