Prezes Hreit wyszedł z aresztu po wpłaceniu 7 mln zł kaucji; straty sięgają miliarda

Michał S., szef Grupy Kapitałowej Hreit, opuścił areszt śledczy po wpłaceniu 7 mln zł poręczenia majątkowego. Prokuratura postawiła zarzuty kolejnym ośmiu osobom; łączne straty szacowane są na 1 mld zł.

Prezes Hreit wyszedł z aresztu po wpłaceniu 7 mln zł kaucji; straty sięgają miliarda

Michał S. zwolniony z aresztu, prokuratura rozszerza śledztwo ws. Grupy Hreit

Michał S., prezes Grupy Kapitałowej Hreit, opuścił w ubiegłym tygodniu areszt śledczy – poinformował Dziennik Gazeta Prawna. Stało się to po wpłynięciu na konto Prokuratury Okręgowej w Łodzi poręczenia majątkowego w wysokości 7 mln zł. Jednocześnie zarzuty w tym samym śledztwie usłyszało kolejnych osiem osób, a straty oszacowane przez prokuraturę sięgają już 1 mld zł.

Prokurator Paweł Jasiak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi, przekazał w środę agencji PAP, że prowadzący śledztwo prokurator wyraził zgodę na zamianę tymczasowego aresztowania na poręczenie majątkowe. Podstawą tej decyzji było niedawne orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Łodzi, który utrzymał aresztowanie w mocy, lecz jednocześnie dał podejrzanemu możliwość skorzystania z alternatywnego środka zapobiegawczego.

— Wskazana przez sąd kwota 7 mln zł poręczenia wpłynęła kilka dni temu na konto Prokuratury Okręgowej w Łodzi. Jej przyjęcie zostało poprzedzone przeprowadzeniem śledztwa finansowego, które miało wykazać źródło pochodzenia wpłaconych pieniędzy. Stwierdziliśmy, że te środki nie pochodzą bezpośrednio ani pośrednio z przestępstwa, w związku z czym przyjęliśmy poręczenie i podejrzany we wtorek opuścił areszt śledczy — powiedział Jasiak.

Na wolności Michał S. podlega jednak surowym obostrzeniom. Zobowiązany jest meldować się na komisariacie policji pięć razy w tygodniu oraz ma zakaz kontaktowania się z jakimikolwiek osobami powiązanymi z grupą kapitałową, którą kierował.

Osiem nowych zarzutów, kilkanaście osób łącznie

W ostatnich dniach prokurator postawił zarzuty kolejnym ośmiu osobom związanym z działalnością grupy. Wśród nich znalazły się: osoba odpowiedzialna za pozyskiwanie i szkolenie pośredników finansowych sprzedających udziały w spółkach celowych, dwóch pośredników, trzej kierownicy budów oraz kobieta, na której polecenia dokonywano wpisów w dziennikach budowy sugerujących, że inwestycje przebiegają bez zakłóceń — mimo że były już wstrzymane.

Zarzuty oszustwa związanego z fikcyjnymi umowami cesji mieszkań usłyszała również 34-letnia kobieta, która miała podpisywać umowy z datą wsteczną — przed ich faktyczną sprzedażą pokrzywdzonym.

— Takie działanie determinowało zastosowanie niekorzystnego brzmienia tzw. ustawy deweloperskiej i pozbawiało nabywców mieszkań ochrony wpłaconych przez nich pieniędzy przez Fundusz Deweloperski — wyjaśnił Jasiak.

Poza Michałem S. zarzuty w śledztwie usłyszeli wcześniej także dyrektor korporacyjna spółki, dyrektor zespołu prawnego oraz doradca sprzedaży mieszkań. Łącznie podejrzanych jest kilkanaście osób.

Grożące kary: do 25 lat pozbawienia wolności

Prokurator Jasiak wskazał zakres sankcji grożących podejrzanym. Poświadczenie nieprawdy w dokumentach zagrożone jest karą do 5 lat więzienia, działanie w zorganizowanej grupie przestępczej — do 8 lat. Natomiast zarzuty główne — oszustwa w stosunku do mienia wielkiej wartości, popełnione z góry powziętym zamiarem w ramach zorganizowanej grupy — zagrożone są karą nawet do 25 lat pozbawienia wolności. Samo kierowanie taką grupą grozi karą do 10 lat.

Wobec nowych podejrzanych zastosowano dozory policji, poręczenia majątkowe oraz zakazy opuszczania kraju.

Według prokuratury deweloperzy wprowadzili nabywców w błąd co do możliwości wywiązania się z umów w ustalonym terminie. Klienci, którzy zainwestowali pieniądze, nie otrzymali obiecanych lokali.

Śledztwo ogólnopolskie, prowadzone z Łodzi

Postępowanie dotyczące Grupy Kapitałowej Hreit obejmuje cały kraj. Decyzją Prokuratury Krajowej to Prokuratura Okręgowa w Łodzi wyznaczona została jako właściwa do prowadzenia wszystkich wątków związanych z grupą HRE Investment i osobami nią zarządzającymi.

Prokurator Jasiak zastrzegł, że zarówno szacunkowe kwoty strat, jak i liczba pokrzywdzonych mogą ulec zmianie, ponieważ prokuratura planuje dalsze czynności w tym śledztwie.

Source: Dziennik Gazeta Prawna

Read this article in English