Sąd odmówił warunkowego zwolnienia skazanemu w aferze „łowców skór" z Łodzi

Sąd Okręgowy w Łodzi oddalił wniosek Karola B. o warunkowe przedterminowe zwolnienie. Do odbycia pozostały mu ponad 2 lata i 7 miesięcy kary.

Sąd odmówił warunkowego zwolnienia skazanemu w aferze „łowców skór" z Łodzi

Karol B. nie wyjdzie na wolność – sąd oddalił wniosek o wcześniejsze zwolnienie

Sąd Okręgowy w Łodzi oddalił w środę wniosek Karola B. o warunkowe przedterminowe zwolnienie – podaje RMF24. Sprzeciwił się mu prokurator, a sędzia Anna Małecka z Wydziału Penitencjarnego uznała, że cele kary nie zostały jeszcze osiągnięte.

Karol B. przebywa obecnie na wolności, ponieważ Sąd Okręgowy we Wrocławiu w maju 2026 roku udzielił mu półrocznej przerwy w odbywaniu kary. Formalnie do odbycia pozostały mu 2 lata, 7 miesięcy i 3 dni. Karę pozbawienia wolności odbywał od 1 stycznia 2004 roku.

Brak krytycyzmu wobec zbrodni przesądził o decyzji

W uzasadnieniu postanowienia sędzia Małecka wskazała, że zachowanie skazanego podczas pobytu w zakładzie karnym „nie budziło większych zastrzeżeń, a proces resocjalizacji przebiegał właściwie, przy czym wymaga utrwalenia". Jednocześnie podkreśliła, że Karol B. nie wykazywał szczególnego zaangażowania w ten proces i niczym szczególnym się nie wyróżniał.

Sędzia zwróciła uwagę, że skazany w trakcie przerwy w karze pracuje zarobkowo i nie ma zastrzeżeń do jego zachowania. Zarazem jednak oceniła, że „trzymiesięczny pobyt na wolności nie jest okolicznością wystarczającą do stwierdzenia, że doszło już u niego do wykształcenia społecznie pożądanych postaw, w tym potrzeby przestrzegania porządku prawnego".

Kluczowy okazał się brak krytycznej refleksji skazanego wobec popełnionego czynu. Sędzia podkreśliła, że Karol B. odbywa karę za zabójstwo w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie, a pomimo odbycia już znacznej części kary „wykazuje brak krytycyzmu wobec popełnionego czynu". Wobec tego, jak oceniła sędzia, nie można przyjąć, że wykształcił on poczucie odpowiedzialności za własne zachowanie.

Prokurator Maria Bauer-Szcześniak poparła odmowną decyzję sądu. Jej zdaniem opinia wydana przez zakład karny jednoznacznie wskazuje na „brak lub niedostateczny krytycyzm w odniesieniu do popełnionego czynu", co wyklucza możliwość warunkowego zwolnienia.

Zbrodnia, która wstrząsnęła Polską

Sprawa „łowców skór" dotyczyła pracowników łódzkiego pogotowia ratunkowego, którzy handlowali informacjami o zgonach z lokalnymi zakładami pogrzebowymi. Śledztwo ujawniło ponadto, że niektórzy z nich mogli celowo zabijać pacjentów. Aferę nagłośniły w styczniu 2002 roku „Gazeta Wyborcza" i Radio Łódź, wskazując na poszlaki, że chorym podawano pavulon – lek zwiotczający mięśnie, powodujący śmierć.

W styczniu 2007 roku Sąd Okręgowy w Łodzi skazał byłych sanitariuszy Andrzeja N. i Karola B. za zabójstwo 5 pacjentów. Lekarzy Janusza K. i Pawła W. uznano za winnych narażenia życia 14 pacjentów, którzy następnie zmarli. Wszystkich czterech skazano również za wyłudzanie pieniędzy od rodzin ofiar oraz przyjmowanie od 30 do 10 tysięcy złotych od firm pogrzebowych w zamian za informacje o zgonach. Sąd orzekł wobec nich 10-letni zakaz wykonywania zawodów, przepadek osiągniętych korzyści majątkowych i nawiązki na cele charytatywne.

W czerwcu 2008 roku Sąd Apelacyjny w Łodzi utrzymał te wyroki w mocy, oddalając apelacje obrony. Adwokaci trzech z czterech skazanych złożyli kasacje do Sądu Najwyższego, wnosząc o uchylenie wyroków – bezskutecznie. Obrońca Karola B. wniósł o zwrot sprawy sądowi apelacyjnemu; Sąd Najwyższy ten wniosek odrzucił w 2009 roku.

W uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego znalazły się słowa, które mocno zapisały się w pamięci opinii publicznej: „Ta sprawa pokazuje, jak głęboki może być upadek człowieka, gdy pękną w nim hamulce moralne. Jeden z oskarżonych wręcz chełpił się dokonanym zabójstwem. Mówił, że «puknął» kobietę, która miała wysypkę. (…) skazani wycenili ludzkie życie. I to tak nisko – tysiąc złotych do podziału na czterech".

Drugi proces i łagodniejsze wyroki dla pozostałych pracowników pogotowia

W lipcu 2008 roku Sąd Okręgowy w Łodzi, w odrębnym postępowaniu dotyczącym tej samej afery, skazał pięciu byłych pracowników pogotowia, w tym troje lekarzy, na kary od 2 lat do 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 5 lat. Sąd uznał, że wszyscy pomogli w oszustwie na szkodę rodzin zmarłych pacjentów i przyjmowali pieniądze od zakładów pogrzebowych. Wobec całej piątki orzeczono grzywny od 10 do 15 tysięcy złotych oraz przepadek korzyści majątkowych.

Prokuratura odwołała się od tego wyroku, uznając kary za zbyt łagodne. Odwołania złożyli także obrońcy, domagając się ponownego procesu.

Source: RMF24

Read this article in English