Sąd oddalił wniosek o areszt dla Piotra W., zatrzymanego pod Trybunałem Konstytucyjnym

Warszawski sąd nie zastosował aresztu dla mężczyzny zatrzymanego w piątek pod siedzibą Trybunału Konstytucyjnego. Piotrowi W. postawiono zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariuszki i wywierania wpływu na czynności policjanta.

Sąd oddalił wniosek o areszt dla Piotra W., zatrzymanego pod Trybunałem Konstytucyjnym

Zatrzymany pod Trybunałem uniknął aresztu

Sąd Warszawski nie wyrażył zgody na areszt dla Piotra W., zatrzymanego przez policję w piątek niedaleko Trybunału Konstytucyjnego — informuje Interia. Magdalena Majkowska, jedna z obrończyń mężczyzny, potwierdziła decyzję sądu na platformie X, wskazując, że „zdaniem Sądu nie ma potrzeby zastosowania jakichkolwiek środków zapobiegawczych".

Obrońca Bartosz Malewski przekazał w sobotę, że Piotr W. usłyszał zarzuty z artykułów 224 i 222 kodeksu karnego — wywierania wpływu na czynności funkcjonariuszy oraz naruszenia nietykalności cielesnej. Mężczyzna odmówił składania wyjaśnień i nie przyznał się do zarzutów.

Prokuratura wnioskowała o miesięczny areszt, uzasadniając to potrzebą przeprowadzenia badań sądowo-psychiatrycznych oraz ryzykiem ukrywania się podejrzanego. Piotr W. zemdlał po wysłuchaniu informacji o wniosku o areszt i został przewieziony karetką do szpitala.

Zespół obrońców — Magdalena Majkowska, Magdalena Prządka-Leszczyńska i Bartosz Malewski z organizacji Ordo Iuris — argumentował, że nie zachodzą przesłanki do zastosowania środka izolacyjnego. Zwrócili uwagę, że mężczyzna nie był wcześniej karany, ma ustabilizowaną sytuację życiową, pracuje w ochotniczej straży pożarnej i jest byłym żołnierzem zawodowym.

Do zatrzymania doszło w piątek przy ulicy Marszałkowskiej. Policjanci zabezpieczający zgromadzenie przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego zwrócili uwagę na podejrzanie zachowującego się mężczyznę. Podczas interwencji Piotr W. zaczął uciekać, nie chciał współpracować ze służbami i odepchnął funkcjonariuszkę. W trakcie kontroli znaleziono przy nim nóż, ale nie próbował go użyć.

Stoleczna policja opublikowała nagranie z kamery nasobnej jednego z funkcjonariuszy. Materiał wideo pokazuje moment, gdy mężczyzna nie odpowiada na polecenia, ucieka i jest obezwładniany w przedsionku budynku. Podczas interwencji krzyczał „Dusisz mnie" i „Napadli na mnie". Politycy prawicy kwestionowali przebieg zatrzymania.

Source: Interia

Read this article in English