Sąd odrzucił wniosek o areszt dla zatrzymanego przy Trybunale Konstytucyjnym
Mężczyzna zatrzymany w piątek w okolicy Trybunału Konstytucyjnego został zwolniony. Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście nie uwzględnił wniosku prokuratury o miesięczny areszt.
Sąd odrzucił wniosek o areszt dla zatrzymanego przy Trybunale Konstytucyjnym
Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście nie uwzględnił wniosku prokuratury o tymczasowe aresztowanie mężczyzny zatrzymanego w piątek w okolicy Trybunału Konstytucyjnego — informowała w niedzielę pap.pl, powołując się na oświadczenie mecenas Magdaleny Prządki-Leszczynskiej, obrońcy zatrzymanego.
Mężczyzna opuścił budynek sądu po godz. 16.00. W krótkim przekazaniu podziękował posłom za wsparcie, przytoczył, że jest zmęczony, oraz oświadczył, że był funkcjonariuszem technicznym podczas zgromadzenia, przygotowując posiłki dla uczestników i montując sprzęt.
Prokuratura wskazywała, że w piątek policja zatrzymała zatrzymanego po tym, jak nie odpowiedział na próbę wylegitymowania i odpychał funkcjonariuszy. Według relacji warszawskiej policji opublikowanej w nagraniu z kamery, mężczyzna uciął, a następnie został obezwładniony w przedsionku lokalu przy Marszałkowskiej. W trakcie przeszukania znaleziono przy nim nóż składany. Policja poinformowała, że funkcjonariuszka doznała urazu głowy i trafiła do szpitala.
Mecenas Prządka-Leszczyńska podkreśliła, że nóż znaleziono dopiero po przeszukaniu, gdy mężczyzna leżał już na ziemi. Zaznaczył, że posiadanie niebezpiecznego narzędzia podczas udziału w zgromadzeniu stanowi wykroczenie, a wobec wykroczeń nie stosuje się aresztu. Dodała, że zatrzymany nie brał udziału w samym zgromadzeniu, jedynie był obecny i pełnił funkcje techniczne.
Prokuratura uzasadniała wniosek o areszt obawą ukrywania się mężczyzny, który od początku nie chciał wskazać swoich danych osobowych i adresowych. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba dodał, że przesłuchany mężczyzna odmówił złożenia wyjaśnień i nie przyznał się do zarzucanych czynów.
Skiba wyjaśnił, że zatrzymanie związane było z podwyższonym stopniem bezpieczeństwa obowiązującym w Polsce o kryptonimie Bravo, co oznacza więcej kontroli wobec osób zachowujących się w nietypowy sposób, na przykład nieudzielających odpowiedzi na próbę wylegitymowania.
Po postawieniu wniosku o areszt mężczyzna zemdlał i został przewieziony karetką do szpitala. Decyzja sądu spotkała się z komentarzem polityków. Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości, napisał na platformie X, że sąd nie przychylił się do „absurdalnego wniosku", zaś decyzja obnażyła kłamstwa i przemoc towarzyszące zatrzymaniu.
Source: Google News PL — Crime (pl)