Sędzia Iwaniec stracił immunitet. SN zawiesił go i obniżył wynagrodzenie

Sąd Najwyższy uchylił immunitet warszawskiemu sędziemu Jakubowi Iwańcowi w związku z podejrzeniem kierowania samochodem pod wpływem alkoholu i spowodowania kolizji w październiku 2023 roku w Rejowcu Fabrycznym.

Sędzia Iwaniec stracił immunitet. SN zawiesił go i obniżył wynagrodzenie

Uchylenie immunitetu sędziego Iwańca

Sąd Najwyższy uchylił we wtorek immunitet warszawskiemu sędziemu Jakubowi Iwańcowi. Sprawa dotyczy podejrzenia prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu i spowodowania kolizji, do której doszło 11 października zeszłego roku w Rejowcu Fabrycznym na Lubelszczyźnie. Jak poinformowała Dziennik Gazeta Prawna, postanowienie wydała prezes Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN Maria Szczepaniec.

Sąd Najwyższy jednocześnie postanowił o zawieszeniu sędziego oraz obniżeniu mu wynagrodzenia o 50 procent. „Analiza materiału dowodowego pozwala na stwierdzenie, że fakt zaistnienia dostatecznie uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa przez sędziego nie budzi wątpliwości" – powiedziała sędzia Szczepaniec. Postanowienie jest nieprawomocne; obronie przysługuje możliwość złożenia zażalenia.

Rekonstrukcja zdarzenia i badania toksykologiczne

Zdarzenie z października miało następujący przebieg. Sędzia Iwaniec uczestniczył w imprezie strzeleckiego stowarzyszenia, podczas której spożywał alkohol. Około godziny 21 został odwieziony do domu w Rejowcu Fabrycznym. Kilkanaście minut później zamówił pizzę z odbiorem osobistym i udał się do pizzerii, gdzie przebywał około 25 minut.

W drodze powrotnej, zdaniem Prokuratury Krajowej, samochód Iwańca zjechał z jezdni na chodnik i uderzył w drzewo znajdujące się trzy metry od sąsiadów. Pojazd następnie zawrócił, wjechał na jezdnię i kontynuował jazdę, wjeżdżając na posesję sędziego. W noc zdarzenia Iwaniec został przewieziony do szpitala, gdzie przeprowadzono badania toksykologiczne wykazujące 1,85 promila alkoholu w krwi około trzy godziny po zdarzeniu.

Stanowisko obrony i wątpliwości proceduralne

Obrona sędziego konsekwentnie kwestionuje wersję oskarżenia. Adwokaci Iwańca wskazują, że kierował pojazdem pasażer, nie sędzia. Mecenas Michał Skwarzyński podkreślał przed SN, że prokuratura nie przeprowadziła postępowania dowodowego w kwestii tego, kto faktycznie kierował samochodem. Obrona wskazała konkretną osobę, którą – jej zdaniem – zajmowała kierownicę.

Obrońcy sygnalizowali również polityczne tło sprawy. Rok temu sprawę komentował szef resortu sprawiedliwości Waldemar Żurek, wskazując na współpracę Iwańca z poprzednim rządem i jego zaangażowanie w tzw. aferę hejterską. Te wypowiedzi stanowią punkt odniesienia dla argumentacji obronnej dotyczącej niezależności prowadzonego postępowania.

Materiał na podstawie relacji Dziennika Gazety Prawnej i informacji Prokuratury Krajowej.

Source: Dziennik Gazeta Prawna

Read this article in English