Kolejne zatrzymanie w sprawie Zondacrypto – Roman Ż. ujęty, zabezpieczono zegarki i dokumenty
Prokuratura Krajowa potwierdziła zatrzymanie Romana Ż., wieloletniego wspólnika zaginionego założyciela Zondacrypto. Przy przeszukaniu zabezpieczono wartościowe przedmioty i dokumentację giełdy.
Zatrzymanie wspólnika założyciela Zondacrypto. Prokuratura zabezpiecza dowody
Prokuratura Krajowa potwierdziła zatrzymanie Romana Ż. w ramach śledztwa dotyczącego upadłej giełdy kryptowalut Zondacrypto – podaje Interia. Mężczyzna jest wieloletnim wspólnikiem Sylwestra Suszka, zaginionego założyciela platformy.
„Do zatrzymania doszło w związku z uzasadnioną obawą ucieczki Romana Ż. Na polecenie prokuratora przeprowadzono przeszukanie miejsca, gdzie Roman Ż. został zatrzymany, a także miejsca jego zameldowania" – przekazała prokuratura w oficjalnym komunikacie.
Podczas przeszukania zabezpieczono wartościowe przedmioty, w tym zegarki, oraz dokumentację dotyczącą działalności Zondacrypto. Po zakończeniu czynności mężczyzna ma zostać doprowadzony do prokuratury.
Od 2019 roku prokuratura stawia Romanowi Ż. zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą oraz prania 28 mln zł za pośrednictwem rachunków BitBay. Jako pierwsi o zatrzymaniu poinformowali dziennikarze Wirtualnej Polski i tvn24.pl, powołując się nieoficjalnie na ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka.
W piątek sąd uwzględnił wniosek o areszt wobec trojga innych zatrzymanych w tej sprawie – Anny P., Jaromiry W. oraz Rafała Z. Wszystkie trzy osoby zostały ujęte w środę, a w czwartek usłyszały zarzuty. Podejrzani nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów.
Śledztwo w sprawie Zondacrypto wszczęto w kwietniu pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Do tej pory wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie. W sierpniu postępowanie połączono ze sprawą zaginięcia Sylwestra Suszka, który zniknął w marcu 2022 roku – ostatni raz widziano go na stacji paliw należącej do Mariana W. ps. „Maniek".
W ramach tego samego śledztwa zatrzymano i aresztowano również prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosława Piesiewicza. Usłyszał on zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokajania grupy wierzycieli z pokrzywdzeniem innych osób w związku z grożącą giełdzie niewypłacalnością. Piesiewicz nie przyznał się do winy.
Source: Interia